Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2021

22.06 Kali (Ugljan)

Obraz
W tym tygodniu gościmy na wyspie Ugljan, w bardzo sympatycznej rybackiej miejscowości Kali. Na dzień dobry trafiliśmy na festiwal tuńczyka i sardynki, który okazał się bardzo żywą imprezą, w którym udział wzięli chyba wszyscy mieszkańcy i trochę przyjezdnych. Byli gotujący szefowie, była fiesta, była dalmatyńska piosenka biesiadna na żywo. Byliśmy i my i super było być między ludźmi.   Karolcia pracuje w tym tygodniu, a ja niespiesznie zwiedzam wyspę, ale w większości to pływam w różnych zatoczkach. W trakcie naszej pierwszej kąpieli znalazłem nawet na dnie zatopiony statek rybacki!

19.06 Povlja

Obraz
Dziś całodzienna laba w Povlje. Plaża, piękne morze, duuuużo pływania, dobra kolacja i pożegnalny bračowy wieczory na tarasie.

17.06 Povlja

Obraz
Wczoraj ruszyliśmy na wycieczkę po wyspie. Pierwszy punkt wycieczki (Pustelnię Blaca) niestety sobie podarowaliśmy i zawróciliśmy w pół drogi, bo znów była kamienista droga, a Meriveczki szkoda.  Na Vidovej Górze za to widoki przepiękne. Panorama na cały Hvar, za nim Pelješac i Korčula, Biokovo, Vis. Później trochę kluczylismy w poszukiwaniu fajnej plaży (do niektórych też droga masakra), w końcu znaleźliśmy bardzo ładną i wygodną 😎. Obiad w polecanym Kasztelu w Dolu. Bardzo urokliwe miejsce, pięknie położone nad wioską. Trochę coś między zamkiem i kurnikiem ;) W rękach jednej rodziny od stuleci. Peka bardzo dobra, ale trochę żałowałem, że nie było grilla. Ciasto pomarańczowe pycha! No i znowu te widoki! Dziś natomiast laba w Povlje. Rano plaża, potem dla odmiany pizza i szopska (obie całkiem w porządku!), potem znów laba i plaża. Wieczorem dostaliśmy od pani właścicielki rybę z grilla. Ba! Cztery dorodne dorady z pieca w...

30.05 Opatija

Dzień zaczęliśmy od pysznego śniadania na podwórku, z jajkami, kawą, pršutem i kiszonkami. Po czym ruszyliśmy autostradą przez góry do Istrii. W Optaiji przegrupowanie i wycieczka z Eweliną i Moniką do Rovinj. Na pewno atrakcją była wenecka dzwonnica we świetnymi widokami, ale i ze schodami 3w1: drewniane, stare i zużyte, a do tego z prześwitami. Zjedliśmy świetny obiad na nabrzeżu (stek z tuńczyka). No i lody od prawdziwych istryjskich Włochów! Na podwieczorek mieliśmy za to szaloną jazdę serpentynami na wąskimch drogach do Hum. Cudem nikt nie zginął. A potem bardzo miły wieczór na tarasie z winem.  

15.06 Povlja

Obraz
Wczoraj dotarliśmy na Brač promem, a potem po zrobieniu zakupów totalnie obładowaną Meriveczką dostojnie przejechaliśmy wyspę wzdłuż. Mamy duże i wygodne mieszkanie z ogromnym tarasem wychodzącym na zachód, z widokiem na Povlję, na morze oraz na góry - początek Biokova.  Po przyjeździe testowaliśmy plażę obok, a wieczorem polecaną restaurację Kala. Jedzenie dosłownie rozpływało się w ustach - grillowane sardynki, warzywa, dorada, kalmary. Mniam!  Dziś poszliśmy na plażę na obrzeżach miasteczka, w cudownej zatoce. Trochę popłynęliśmy i poplażowaliamy, a potem wróciliśmy do Kali biesiadować z Knapikami.  Zachód słońca na tarasie przy kolacji był długim i pięknym spektaklem zachodu słońca. Cudo!

14.06 Split

Obraz
Wczoraj beztrosko spędzaliśmy czas w Skradinie. Spokojne śniadanie, relaks i kąpiel w rzece Krka. Popołudniu rejs stateczkiem do wodospadów. (...) Wieczorem bardzo miła kolacja z rybną juhą i mulami na skradińskim deptaku. Dziś błąkaliśmy się po starówce  Szybenika. Bardzo malownicze i wąskie uliczki ze schodami, wypolerowanymi przez wieki podeszw chodnikami z kamienia, pięknymi miejskimi pałacami z gotyku i renesansu. No i zamknęli nas na cmentarzu ;) I pyszne lody zjedliśmy! W Splicie czekając na Gosię i Mirka wpadliśmy na miejską plażę, punkt widokowy z cudną panoramą centrum oraz Bračem na drugim planie. No i podjęliśmy znów ryb :)

Varazdinske Toplice 29.05.21

Obraz
 Dobro došli! No to zaczęliśmy nasz drugą covidovą wyprawę do Chorwacji. Droga przez Słowację w wiosennej zieleni była bardzo malownicza, szczególnie w górach. Zjedliśmy też obiad w gospodzie.  Granica z Węgrami pusta. Puszta też pusta, chociaż wcześniej przejechaliśmy przez całkiem ruchliwe centrum Budapesztu, z widokami na wszystkie główne atrakcje miasta ;) Na węgierskiej autostradzie więcej kawek niż aut. Nielegalnie skorzystaliśmy z siłowni na parkingu nie dla tranzytu.  Na granicy z Chorwacją też pusto, za granicą też. Miasteczko bardzo urokliwe, gratisowo w golden hour ładne widoki z centrum na wzgórzu. I łaźnie rzymskie zwiedziliśmy. No trafiliśmy na festiwal z koncertami na jazzowymi na żywo. I gemiszt pod sceną. Wakacje! 😎