30.05 Opatija
Dzień zaczęliśmy od pysznego śniadania na podwórku, z jajkami, kawą, pršutem i kiszonkami. Po czym ruszyliśmy autostradą przez góry do Istrii.
W Optaiji przegrupowanie i wycieczka z Eweliną i Moniką do Rovinj. Na pewno atrakcją była wenecka dzwonnica we świetnymi widokami, ale i ze schodami 3w1: drewniane, stare i zużyte, a do tego z prześwitami. Zjedliśmy świetny obiad na nabrzeżu (stek z tuńczyka). No i lody od prawdziwych istryjskich Włochów!
Na podwieczorek mieliśmy za to szaloną jazdę serpentynami na wąskimch drogach do Hum. Cudem nikt nie zginął. A potem bardzo miły wieczór na tarasie z winem.
Komentarze
Prześlij komentarz